Eco-Shop - NATURALNE kosmetyki i suplementy. Polski Kolagen Colway

Blog

2019-05-27    Właściciel

Mity współczesnej kosmetologii

 

 

Od niepamiętnych czasów kobiety przykładały niesamowicie wiele wysiłku, uwagi i środków żeby wyglądać lepie, lub choćby ukryć niedostatki swojego wyglądu. Jednak dalsze zamalowywanie i zamazywanie defektów skóry nie wystarczało. Dlatego wykorzystywane środki nazywano „kosmetyką”.
W październiku 1991 roku w magazynie „Mademoiselle” pojawia się sensacyjny materiał o stworzeniu absolutnie nowych środków dla pielęgnacji skóry. Po raz pierwszy były stworzone nie środki, lepiej skrywające niedostatki skóry, a preparaty, efektywnie usuwające te niedostatki. W taki sposób wspomniano o stworzeniu „leczniczej kosmetyki”.
Od tego momentu przeszło prawie 30 lat, my jednak nie rzadziej, niż wcześniej spotykamy twarze z chorą skórą i cellulit na młodych jeszcze nóżkach, podwójne podbródki, i przedwczesne zmarszczki. No więc jak można odróżnić leczniczą kosmetykę, od takiej, którą tak nazywają tylko w celach reklamowych?

 

MIT nr.1:

Znane firmy produkują tylko i wyłącznie wysokiej jakości produkcje!

Rzeczywiście, istnieje taki pogląd, że im bardziej popularna firma, tym więcej środków może poświęcić na opracowanie kosmetyków i jakość ich produkcji jest wyższa. Jednak, przykro to stwierdzić, ale wszystko jest dokładnie odwrotnie: im bardziej popularna firma, tym więcej pieniędzy traci na podtrzymywanie swojej popularności- na opłatę usług reklamowych, i oczywiście przeprowadzenie bardzo drogich kampanii reklamowych. W rezultacie, kupując kosmetyki, opłacamy wszystko po kolei: reklamę, usługi pośredników handlowych, opakowania, słoiczki- tylko nie sam produkt. W to trudno uwierzyć, jednak w większości przypadków nakrętka na słoiczek jest droższa niż jego zawartość!

 

MIT nr.2:

Znane firmy produkują bezpieczne kosmetyki!

Poniższe składniki uważane są za nieefektywne, a niektóre – nawet niebezpieczne dla zdrowia, skóry, włosów i wyglądu zewnętrznego. Sprawdź swoje kosmetyki, które wykorzystujesz, lub chcesz kupić. Przeczytaj opis na opakowaniu!

MINERAL OIL (OLEJ TECHNOLOGICZNY).
PETROLATUM (TO SAMO)

Te składniki otrzymywane są z ropy naftowej. To mieszanka płynnych węglowodanów, wydzielonych z benzyny. Stosuje się je w przemyśle dla smarów i do rozpuszczalników. Przy wykorzystaniu w kosmetyce w jakości nawilżacza, olej techniczny tworzy warstwę nieprzepuszczającą wodę i zamyka wilgoć w skórze.

Uważa się ze zatrzymując wilgoć w skórze, kosmetyki mogą zrobić ją miękką, gładką i będziecie młodo wyglądać . Prawda jest inna. Powłoka z oleju technicznego zatrzymuję nie tylko wodę, ale i toksyny, dwutlenek węgla, produkty przemiany materii, które wywodzone są przez skórę.

Oprócz tego nie daję przenikać tlenowi. Skóra to żywy oddychający narząd, który potrzebują tlenu. I kiedy w skórze gromadzą się toksyny i nie przenika tlen, skóra staje się niezdrowa.

Badania pokazały, że nasycenie skóry płynem, zatrzymanym przy pomocy warstwy oleistej, zwalnia wzrost i rozwój komórek. Nowa komórka skóry migruję na powierzchnie, gdzie się złuszcza i jest zmywana. Ten proces trwa 20 dni u młodych i do 70 dni u starszych ludzi. W czasie migracji, z dolnych warstw skóry do powierzchni, komórka zmienia się pod względem struktury i składu. Te zmiany są konieczne dla zdrowej skóry, spełniającej rolę bariery i obrony organizmu.

Przy zaklejaniu skóry i zapełnieniu przetok większą ilością zbędnego płynu, nasyconego toksynami i produktami przemiany materii, zakłóca się działalność życiowa skóry, - komórki przestają normalnie rozwijać się, i ich wzrost zwalnia się. Niedojrzałe komórki podnoszą się na powierzchnię i nie mogą wypełniać funkcję bariery. Taka skóra lekko pęka i wysycha, staje się słabsza i cieńsza.

Oczywiście skóra staje się stara, szybko staje się pomarszczona i nadwrażliwa. Młody wygląd i rumieniec znika w miarę tego, jak traci zdrowie.

W taki sposób, olej techniczny źle przenika przez skórę, więc nie jest dobrym składnikiem bazowym dla kremów. Faktycznie wszystkie preparaty, zawierające olej techniczny, mogą wywołać symptom suchości skóry, niszcząc naturalny mechanizm nawilżania.

Olej dodatkowo ma tendencje do rozpuszczania naturalnego, skórnego tłuszczu, robiąc skórę jeszcze bardziej suchą. Jest jedną z najczęstszych przyczyn różnego rodzaju wysypek u kobiet, które pielęgnują skórę kremami na oleju technicznym!!!

LAURIL SIARCZAN SODU (SODIUM LARIUM SULFATE- SLS)

Nikt nie reklamuje tego środka i ma oczywiście na to przyczyny! Jest to niedrogi środek do mycia , otrzymany z oleju kokosowego, szeroko wykorzystuje się go we wszystkich środkach kosmetycznych do oczyszczania skóry: żeli do mycia, szamponach, pastach do zębów i t.d. Można powiedzieć, że to jeden z najbardziej niebezpiecznych składników wykorzystywanych do pielęgnacji włosów i skóry.

W przemyśle, SLS stosuje się dla mycia podłóg w garażach, do odtłuszczania silników, to składnik szamponów do samochodów i t.d. jest środkiem wysoko korozyjnym i rzeczywiście usuwa tłuszcz z każdej powierzchni.

SLS jest szeroko wykorzystywany we wszystkich klinikach świata w jakości testera podrażniania skóry. Badanie przeprowadzane są poprzez nakładania SLS i podrażnianie skóry u zwierząt i ludzi. Potem leczy się te podrażnione części różnymi preparatami.

Badania przeprowadzone na wydziale medycznym Uniwersytetu Georgia pokazały, że SLS przenika do oczu, a tak że do mózgu, serca, wątroby i pozostaje tam. Jest to bardzo niebezpieczne dla dzieci, gdyż w ich tkankach zatrzymuję się w ogromnych koncentracjach. Badania pokazały również, że SLS zmienia skład białkowy komórek oczu dzieci i zatrzymuję go, wywołując kataraktę!

SLS oczyszcza poprzez utlenienie, pozostawiając na powierzchni ciała i włosów podrażniającą warstwę. Włosy stają się suche, łamliwe i rozdwajają się na końcówkach.

Drugim poważnym problemem jest, że SLS wiąże się z kancerogennymi substancjami: dioksynami azotanami. SLS reaguje z wieloma składnikami preparatów kosmetycznych, tworząc azotany, które przenikają do krwi przy myciu szamponami, żelami lub oczyszczaniu skóry.

Wiele firm maskuję swoje produkty z SLS, mówiąc, że są naturalne, „otrzymane z orzechów kokosowych”

 

LORET SIARCZAN SODU (SLES)

Składnik podobny do właściwości SLS (dodatkowy łańcuch eteryczny). Składnik nr.1 w środkach oczyszczających i szamponach. Jest bardzo tani i gęstnieje przy dodaniu soli. Tworzy dużą ilość piany, i daje iluzje, że jest skoncentrowany i drogi. SLES jest średnim jakościowo środkiem myjącym. Wykorzystuję się go w przemyśle tekstylnym. SLES reaguje z innymi składnikami i tworzy oprócz azotanów jeszcze i dioksyny!

 

 

MIT nr.3:

Wysoką jakość kosmetyków zabezpieczają specjalne komponenty.

KWAS HIALURONOWY (HUALURONIC ACID)

Kwas hialuronowy roślinnego i zwierzęcego pochodzenia jest identyczny do ludzkiego i może być wstrzyknięty przez lekarza, lub zastosowany zewnętrznie w niskocząsteczkowej formie.

Koncerny kosmetyczne wykorzystują go w wysokocząsteczkowej formie (do 15 mln. Jednostek), te cząsteczki są za duże i nie mogą przenikać przez skórę!

LIPOSOMY (LIPOSOMES)

Uważane są za radykalny środek w walce ze starością. Liposomy – jeden z wynalazków na arenie walki z procesem starzenia. Zgodnie z jedną z teorii, starzenie się komórek towarzyszy pogrubieniu bony komórkowej.

Liposomy – to maleńkie woreczki z tłuszczem i ekstraktami hormonu gruczołu grasicy, podwieszone w żelu. Przypuszcza się, że zlewają się z komórkami, ożywiają je i dodają wilgoci. Jednak ostatnie badania naukowe nie potwierdzają tych przypuszczeń. Błony komórkowe starych i nowych komórek są identyczne.

W taki sposób, zawierające liposomy środki nawilżające są kolejnym drogim oszustwem!

EKSTRAKTY PLACENTY (PLACENTAL EXTRACT)

Reklamuję się jak odmładzające i odżywiające skórę.

Ekstrakty placenty- jeszcze większa „wędka”. W środkach nawilżających te skadniki, jjakby mają dodawać witamin i hormonów. Producenci tych ekstraktów wykorzystują wiarę w to, że placenta odżywia embrion, to jej ekstrakt może odżywić i odmłodzić starzejącą się skórę. Nic podobnego ekstrakty placenty zrobić nie mogą.

Wartość kosmetyków wyznacza się aktywnością jej składników, a w kosmetykach zawierających ekstrakt placenty, po prostu nie można wyznaczyć co zawiera!

MLECZKO PSZCZELE (ROYAL BEE JELLY)

Ta substancja znajduje się w pszczelich ulach. Produkowane jest przez układ pokarmowy pszczół robotnic.

Mleczko pszczele jest bardzo chwalone jak magiczny składnik w kosmetyce, zwracająca młodość skórze. Po dwóch tygodniach przechowywania mleczko przestaje zachowywać właściwości odżywcze, a nawet świeże nie daje żadnych efektów w preparatach kosmetycznych!

 

Źródło: książka S.A.Bateczko "Kolagen- eliksir piękności i zdrowia"

Opracowanie: Maryna Nowaczenko

 

Komentarze artykułu


Aleksandra napisał(a):
Napisano: 2019-05-28

Zgadzam się z tym artykułem. Prawie na wszystkie kremy które używałam (a używałam drogich kremów) miałam uczulenie, myślałam już że nie udami się dobrać żadnego kremu, taki mój los :) dopóki nie zaczęłam używać kremu Colway, wtedy to był Nawilżający krem na dzień. Od tamtej pory wypróbowałam jeszcze kilka różnych krem z tej firm i z każdego byłam zadowolona. Polecam patrzeć na skład produktu, a nie na reklamy w TV